
Marzenia kobziarza albo Testament Szewczenko
Czas grabieży, podpaleń, zniszczenia i nadziei — uchwycony w niezwykle pięknym spektaklu ulicznym inspirowanym twórczością Tarasa Szewczenki.
scenariusz i reżyseria Jarosław Fedoryszyn
scenografia Alla Fedoryszyna
współpraca reżyserska i światło
Krzysztof Dubiel | sound Mykoła Krzanowskij i Serhij Kondratovych
Z bliska
Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z naszyego spektaklu — to chwile, z których jesteśmy naprawdę dumni i którymi chcemy się z Wami podzielić.
Marzenia zapisane ogniem i pieśnią
„Marzenia kobziarza czyli Testament Szewczenko” to plenerowy rytuał teatralny, w którym poezja, obraz i pamięć zbiorowa splatają się w potężne, żywe widowisko. Spektakl stworzony przez Teatr Woskresinnia ze Lwowa czerpie inspirację z życia i twórczości Tarasa Szewczenki — poety, malarza i duchowego głosu Ukrainy.
Opowieść nie rozwija się w sposób linearny, lecz poprzez sekwencję sugestywnych metafor wizualnych. Aktorzy na szczudłach poruszają się ponad tłumem, ogień rozświetla noc, a muzyka i śpiew chóralny wypełniają otwartą przestrzeń. Stroje ludowe, rytualne gesty oraz monumentalna scenografia przywołują świat ukształtowany przez naturę, tradycję i surowy rytm historii.
Scena staje się rzeką, wsią, więzieniem, polem bitwy pamięci. Los Szewczenki — naznaczony pańszczyzną, zesłaniem i zakazanymi słowami — przemienia się w uniwersalny obraz ludzkiej godności wystawionej na próbę przez opresję. Jego głos powraca w obrazach pracy i świętowania, miłości i straty, zniszczenia i odrodzenia.
Spektakl przemawia ponad granicami — nie wymaga tłumaczenia, ponieważ posługuje się symbolem, ruchem i emocją. W swojej istocie „Marzenia kobziarza albo Testament Szewczenko” jest doświadczeniem wspólnotowym. Gromadzi widzów we wspólnej chwili refleksji i solidarności, przypominając, że raz wypowiedziana wolność nie może zostać uciszona.
Widowisko pozostaje w pamięci długo po zgaśnięciu ostatniego obrazu, pozostawiając cichy, lecz potężny rezonans.
Spektakl bez słów. Czas trwania: 60 minut.
Występują: Halyna Stryczak / Nadia Agiejewa Szwed, Natalia Marczak, Natalia Łukaszonok, Petro Mykytiuk (zasłużóny artysta Ukrainy), Wolodymir Gubanow (zasłużony artysta Ukrainy), Wolodymyr Czuchonkin, Vira Ryfiak, Viktoria Żolinska, Oleksandr Czekmarov, Nataliya Terletska, Taras Kitsyniuk, Andriy Leshchyshyn
Opowieść, która wznosi się ponad tłum
Tam, gdzie historia oddycha, a noc słucha
w mediach
Trudno ocenić spektakl „Ukraina. Testament Szewczenki” Teatru Woskresinnia ze Lwowa wyłącznie w kategoriach artystycznych. Było to spotkanie wypełnione przenikliwymi, nagromadzonymi emocjami, którego kulminacją stała się poruszająca pieśń „Podaj rękę Ukrainie”, jednocząca publiczność. Dobrze, że Teatr Woskresinnia odwiedził również Gdańsk w ramach swojego polskiego tournée
Katarzyna Wysocka, Piotr Wyszomirski, Gazeta Świętojańska
Ulica 27. Teatry w Krakowie. Teatr Woskresinnia posiada wyjątkową wrażliwość na sztukę uliczną. Jego spektakle, naznaczone niezwykle ekspresyjnym obrazem i niecodzienną poetyckością, rozwijają się w niespiesznym rytmie, budując sceny o wyjątkowym pięknie i bogatej kompozycji wizualnej. W przestrzeni ulicy artyści wykorzystują wszystko to, co oferuje otwarta przestrzeń: szczudła, fajerwerki, żywy ogień, pojazdy oraz platformy. Teatr głęboko zakorzeniony jest w kulturze i tradycji ukraińskiej, czerpiąc z ludowych ornamentów, symboli i ikonografii. Dla Ukraińców Taras Szewczenko jest zarówno ikoną, jak i symbolem narodowym.
„Żył 47 lat. Jako człowiek wolny spędził jedynie dziewięć. Urodzony jako chłop pańszczyźniany, został wykupiony z pańszczyzny w wieku 24 lat. Następnie spędził dziesięć lat na zesłaniu. Tak wyglądało życie Tarasa Szewczenki — najwybitniejszego ukraińskiego poety, ojca nowoczesnej literatury ukraińskiej.” Szewczenko jest postacią, która uosabia los narodu ukraińskiego. Jego poemat Dniepr ryczy i jęczy stał się swoistym hymnem w czasach, gdy państwo ukraińskie było zakazane, a rusyfikacja hamowała rozwój języka narodowego, wypierając go z życia publicznego i Kościoła. To właśnie Szewczenko ustanowił język ukraiński jako język literacki i rozpoczął tworzenie poezji w nim. Prześladowany, objęty stałym nadzorem, z zakazem pisania i uwięziony w twierdzy Nowopietrowskiej, stał się symbolem wolnej myśli i bohaterem narodowym.
W spektaklu Teatru Woskresinnia życie Szewczenki staje się pretekstem do szerszej refleksji nad trudną i bolesną historią Ukrainy — kraju, w którym czas mierzy się porami roku; łzami kobiet, których mężczyźni śpiewają głęboko smutne pieśni w więzieniach; krzykiem nowo narodzonych dzieci, które nigdy nie poznają swoich ojców; a także okresem grabieży, podpaleń i zniszczeń niesionych przez rosyjskich najeźdźców. Teatr Woskresinnia pozostaje głęboko związany z naturalnym porządkiem świata. Jego teatr jest melancholijny i refleksyjny, a jednocześnie niezwykle piękny i poruszający. Podobnie jak spektakl rosyjskiej grupy Mr. Pejo’s Wandering Dolls, jest on dziś wyjątkowo aktualny. Oszczędne aktorstwo idzie tu w parze z powściągliwym przekazem, który — choć osadzony w bardzo konkretnej biografii i kontekście historycznym — okazuje się uniwersalny. Forma artystyczna, bogata w motywy ukraińskie, silnie akcentuje źródła kulturowe, ukazując Ukrainę jako kraj o złożonej i głęboko zakorzenionej tradycji. Tego spektaklu nie sposób postrzegać jedynie jako ciągu atrakcyjnych wizualnie obrazów. Wywołuje on znacznie bardziej złożone emocje: empatię, zrozumienie i potrzebę okazania wsparcia. Dlatego zupełnie naturalnym odruchem staje się chęć uściśnięcia dłoni aktorów po przedstawieniu i podziękowania im. teatrywkrakowie.com
Teatr z Ukrainy poruszył serca widzów. Podczas inauguracji FETY Teatr Woskresinnia ze Lwowa zaprezentował spektakl inspirowany życiem Tarasa Szewczenki — poety, pisarza i malarza, uznawanego za narodowego wieszcza Ukrainy. Reżyser posłużył się środkami charakterystycznymi dla widowiskowego teatru plenerowego: szczudłami, dymem i ogniem. Do Polski przywiózł również zespół kilkunastu doświadczonych aktorów. Choć początkowo wolne tempo oraz recytowana poezja (w języku polskim) mogły zdystansować część widzów oczekujących lżejszej formy i innej estetyki wydarzenia plenerowego, reżyser ostatecznie zdołał zaangażować publiczność dzięki pomysłowej inscenizacji i autentyczności płynącej z opowiadanej historii. Jej prawda rezonowała nie tylko z tradycją polskiego romantyzmu, lecz chwilami przywoływała także skojarzenia z filmowymi adaptacjami Jerzego Hoffmana. Stylistycznie reżyser szeroko sięgał do folkloru ukraińskiego. Zarówno kostiumy, jak i warstwa dźwiękowa zostały poddane stylizacji. Przywołując wspomnienia dzieciństwa poety, Fedoryszyn stworzył idylliczną wizję ukraińskiej wsi — bliskiej naturze, wzbogaconej tradycyjnymi tańcami i obrzędami. Wątek dworski zilustrowany został Walcem z „Maskarady” Arama Chaczaturiana, doskonale znanym polskiej publiczności. W spektaklu pojawiła się również scena bezpośrednio odnosząca się do współczesnej sytuacji Ukrainy — aktorzy rozwinęli ukraińskie (i polskie) flagi, a z głośników popłynęły słowa wsparcia i podziękowania za solidarność w walce o wolność. Był to moment niezwykle poruszający i zapowiedź silnych emocji, jakie czekały publiczność w kolejnych dniach festiwalu. Anna Umięcka, gdansk.pl; fot. Karolina Misztal
Artyści po raz 39. wyszli na ulice. Najmocniejszym akcentem pierwszego dnia festiwalu był bez wątpienia spektakl Akademickiego Teatru Woskresinnia z Ukrainy — dobrze znanego z wcześniejszych edycji jeleniogórskiego festiwalu — zatytułowany „Ukraina. Testament Szewczenki”. Zespół, znacznie uszczuplony z powodu nieobecności mężczyzn, posłużył się sprawdzonymi środkami teatru ulicznego: światłem, dźwiękiem, ogniem i szczudłami. Odwołując się do życia i twórczości Tarasa Szewczenki — narodowego poety Ukrainy i orędownika niepodległości — artyści ukazali dramatyczny los narodu walczącego o wolność od wieków. Spektakl spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem. W finale aktorzy wspólnie unieśli polskie i ukraińskie flagi oraz zaśpiewali znaną pieśń Podaj rękę Ukrainie, zamykając wieczór w atmosferze wzruszenia.
Urszula Liksztet, NJ24.pl
Teatr przejmuje ulice Jeleniej Góry. Marzenia kobziarza czyli Testament Szewczenko został przyjęty przez publiczność z ogromnym ciepłem. To spektakl melancholijny i refleksyjny, a zarazem niezwykle piękny i głęboko poruszający. W interpretacji Teatru Woskresinnia życie Szewczenki stało się pretekstem do szerokiej refleksji nad trudną i bolesną historią Ukrainy — kraju, w którym czas mierzony jest porami roku, łzami kobiet, których mężczyźni śpiewają przejmująco smutne pieśni w więzieniach, oraz krzykiem nowo narodzonych dzieci, które nigdy nie poznają swoich ojców. To także czas grabieży, podpaleń i zniszczeń niesionych przez rosyjskich najeźdźców. Te dramatyczne doświadczenia, wraz z nieustannym wołaniem narodu ukraińskiego o niepodległość, szczególnie silnie wybrzmiewają dziś — w epoce narastających napięć w Ukrainie. Merwan, portalik24.pl
Finałem pierwszego dnia 39. Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Ulicznych w Jeleniej Górze był spektakl „Ukraina. Testament Szewczenki” w wykonaniu Akademickiego Teatru Woskresinnia ze Lwowa. Oglądając to przedstawienie, można było odnieść wrażenie déjà vu. Rosyjski agresor po raz kolejny próbuje zniszczyć naród i wymazać go z pamięci. Artyści, otwarcie wyrażając swoje emocje, dziękowali publiczności za gromkie brawa. Przemek Kaczałko, jelonka.com
40.Zamojskie Lato teatralne. Spektakularny Szewczenko
Mocnym akordem zakończyło się 40. Zamojskie Lato Teatralne. Lwowski Teatr Woskresinnia wystawił zrealizowane z ogromnym rozmachem widowisko uliczne „Testament Szewczenko”, którego scenariusz powstał w oparciu o twórczość wieszcza narodowego Tarasa Szewczenko (12.07.). Dwukrotny laureat Buławy Hetmańskiej, za „Hioba” z 2004 r. i „Spotkać Prospera” z 2009 r. – Teatr Woskresinnia ze Lwowa podbił serca zamojskiej publiczności po raz piąty charakterystyczną formułą sceniczną, łączącą tradycyjne psychologiczne aktorstwo z nowatorską formą plastyczną. Każda premiera dla Jarosława Fedoryszyna jest poszukiwaniem od zera najwłaściwszych środków wyrazu scenicznego i budowaniem formuły Teatru, bliskiego sercu, i wyrażającego niepokój czasów w jakich przyszło mu żyć i tworzyć. Do niebywale interesujących inscenizacji – myślę, że widzowie zaliczą „Testament Szewczenko”, spektakl, którego premiera miała miejsce w 2014 r. we Lwowie, w 200. rocznicę urodzin ukraińskiego pisarza, poety, malarza i bohatera narodowego, który jako pierwszy podniósł mowę ukraińskich chłopów do rangi języka literackiego i tworzył w tym języku poezję. W tym ze wszech miar niezwykłym spektaklu Jarosław Fedoryszyn wykorzystał wszystkie środki sceniczne odwołujące się do naszych zmysłów: wzroku, słuchu i przede wszystkim wyobraźni. Moim zdaniem, zwieńczający tegoroczną, jubileuszową edycję Zamojskiego Lata Teatralnego „Testament Szewczenko” był spektaklem niezwykle wyrazistym i błyskotliwym, na długo pozostającym w pamięci. Był bajecznie kolorowy, o bogatej i różnorodnej scenografii, pełny poetyckich strof, także magii, urzekającej muzyki i niezwykle ekspresyjny. Tym bezmiarem środków scenicznych i dramaturgią widowisko spowodowało nietuzinkową intensywność przeżyć artystycznych, w mojej ocenie, zasługując na „Super Buławę Hetmańską”. „Testament Szewczenko” to obraz XIX-wiecznej Ukrainy widzianej oczami wieszcza. Urodził się jako syn chłopa pańszczyźnianego, osierocony przez rodziców, zostaje służącym właściciela wsi, który poznał się na jego talencie plastycznym. Następnie towarzyszy panu w wyprawie do Wilna i Petersburga, gdzie podejmuje naukę rysunku i poznaje życie wyższych sfer. Uzyskuje wolność i jako znany malarz i poeta przemierza Ukrainę sporządzając rysunki pamiątek historycznych. Kolejno działa w Bractwie Cyryla i Metodego, które dążyło do wyzwolenia narodowego Ukrainy. Za tę działalność zostaje aresztowany, trafia do korpusu karnego, obejmuje go ścisły nadzór i codzienna, wyniszczająca musztra, kolejno zesłanie i ciężka praca przy budowie fortecy. Na wolności nie zabawi długi, za podburzanie ludu zostaje ponownie aresztowany. Po zwolnieniu nie ma prawa zamieszkania na Ukrainie. Umiera w wieku 47 lat. Na rok przed śmiercią zostaje członkiem rzeczywistym rosyjskiej Akademii Sztuk Pięknych. Spektakl to poetycka podróż nad Dniepr, do miejsc bliskich bohaterowi spektaklu, do świata, któremu poświęcił swoją twórczość poetycką, świata, o którego niepodległość walczył, świata, którego już nie ma. Obrazy z tej pasjonująca podróży uruchamiają w widzu wyobraźnię tym większą, że etapy życia Szewczenko wzbogaciła adekwatna do scen muzyka i bardzo symboliczne strofy z jego „Testamentu”, który stanowił otwarte wezwanie do zgody narodowej, a potem do walki o odzyskanie niepodległości, ale też sentencje wyroków, które pozbawiały artystę możliwości pisania i malowania. Spektakl rozpoczyna rodzaj korowodu, procesji, której uczestnicy niosą swoiste ramy, elementy ogrodzenia ze zbitych desek. Ich głowy nakrywają makiety domków symbolizujących ukraińskie wioski. Tej scenie towarzyszy ukraiński chóralny śpiew. Wraz ze zmianą muzyki na klasyczną możemy usłyszeć strofy opisujące krajobraz Ukrainy – stepy, łany zbóż, topole. Widz zaobserwuje Tarasa Szewczenko przy sztalugach, malującego drogą mu krainę. Kolejna scena przybliży nam czas zabawy. Symbolizują ją ludowe stroje, weselne korowaje ubrane w kolorowe wstążki oraz przyśpiewki i tańczący mieszkańcy wioski, do których schodzi z platformy malarz i poeta. Brzmią dzwony cerkiewne, a w chwilę potem kobiety kołyszą niemowlęta w nieckach śpiewając im kołysanki. Te wszystkie sceny zapisuje bohater sztuki. Ponowna zmiana tonacji muzyki i na scenie, jaką stał się Rynek Wielki, pojawia się wiejski wóz, a wraz z nim, przy swoich codziennych, domowych pracach mieszkańcy wsi. Jedni wyrabiają płótno, inni noszą wodę. Kołatki cerkiewne zapowiedzą wejście postaci na szczudłach, z witkami w ręku, symbolizujących hierarchów cerkiewnych. Kolejna scena pokaże ciężką pracę na polu pod okiem uzbrojonego w pejcz dworskiego nadzorcy. Ukraińska dumka towarzyszyć będzie pojawieniu się wędrownych ślepców – kobziarzy, bandurzystów i lirników, którzy śpiewali pieśni o przeszłości Ukrainy, a których z upodobaniem słuchał młody Szewczenko. Ponownie widzimy pracujące kobiety, tym razem przy kołowrotkach. W takt marszu przybędą na szczudłach postacie z kijami w rękach. Do tego grona ponownie dołączy Taras Szewczenko, który wcześniej zrzuca z platformy zapisane karty, zatraca się w dziwnym tańcu, zaplątuje w utkanych niciach wychodzących z kołowrotków, z którymi nie rozstają się kobiety ani na krok, tak jak z kijami nie rozstaje się Szewczenko, w młodości pastuch wiejski. Męskie głosy cerkiewne towarzyszą scenie symbolizującej przywiązanie do roli chłopa pańszczyźnianego. Dźwięki słynnego Walca nr 2 Dymitra Szostakowicza przywołają pobyt Tarasa Szewczenko w Petersburgu. Świeczniki, piękne kostiumy – długie suknie pań, fraki panów i wirujący w białym fraku poeta. Wartością dodana tych scen jest padający śnieg, kule ognia i imponujące fajerwerki. Do tego rosyjscy oficerowie na szczudłach i karciany stolik. W tle usłyszymy poezję Szewczenko: „Nie ma piekła, ani raju, ani Boga – tylko ja”. Pada też zawołanie: Sława Ukrainy!, a walc trwa. Przerywa go pojawienie się rosyjskich żołnierzy, aresztowanie poety i odczytanie rozkazu zabraniającego artyście malowania i pisania. Padną poetyckie słowa tęsknoty za „lubimym krajem, Ukrainą” i pytaniem, „za co karze ich Bóg, a karze ciężko”. Kolejna scena – weble i wykonywanie musztry zobrazuje pobyt Tarasa Szewczenko w kolonii karnej. Następnie pokażą się nam wygnańcy z elementami okratowania, synonimem ograniczenia wolności. Śpiew i widok kobiet ciężarnych przywoła więźniom wspomnienie domów i rodzin, a tęsknotę i rozpacz tych pierwszych. Mocnym akcentem widowiska będą płonące konstrukcje przypominające swoim kształtem kościoły, cerkwie, dwory i wiejskie chaty. Ten widok obserwuje artysta z wysokości platformy, która może symbolizować – zgodnie z jego życzeniem – miejsce jego pochówku – wzgórze, skąd rozlega się widok na ukraińskie wsie i pola, skały i nurt Dniepru. Widzi także rozpaczające kobiety, które szukają wsparcia u Boga. Dramatyczną scenę wzmacnia męski chóralny śpiew. Spektakl kończy ekspozycja dziewięciu autoportretów Tarasa Szewczenko i obok nich – ciężarne kobiety wpatrzone w wizerunek wieszcza narodowego, będącego swego rodzaju ikoną, człowiekiem, który symbolizuje los Ukraińców. Padają jeszcze strofy wierszy z puentą: Taka wola Boża! Optymistycznym znakiem jest kosz z gromadką bocianów i muzyka, której dźwięki zagrzewają do buntu przeciwko ciemiężcom i walki o niepodległość kraju. Rozmach, widowiskowość spektaklu, kunsztowna gra aktorów oraz niezwykła muzyka przyniosły twórcom uznanie zamojskiej publiczności. Teresa Madej, Zamosc on line
Nowosc z newslettera
eśli kochasz teatr tak samo jak my, bądź z nami w kontakcie — zapisz się na nasze aktualności i pozwól, by historie, premiery i inspiracje trafiały prosto do Twojej skrzynki.
